Leśne szepty

Kasia i Rafał jeszcze dobrze nie ochłonęli po swoim ślubie, a już udało mi się ich wyciągnąć na ślubne pstrykanie w plenerze. Z racji, że dali mi dowolność w kwestii pory nie mogło być inaczej jak tylko wcześnie rano 😀 Godzina piąta minut trzydzieści i moja dwójka zakochańców już meldowała sms-owo swoją gotowość do działania. To był świetny poranek z klimatycznym wschodem słońca, delikatną rosą i ogromną ilością lekko skrywanych uśmiechów i gestów którymi nowożeńcy obdarowywali się przez cały czas. W klimat tego ranka genialnie wpisywały się szepty liści muskanych wiatrem i co kilka chwil dochodzący do nas rumor przerośniętej wiewiórki ( takie były nasze przypuszczenia, ale nie udało nam się tego potwierdzić 😛 ) Fajny czas z fajnymi ludźmi i w fajnym miejscu. Zapraszam do galerii:

 

Prev Morze Golinlove
Next Natalia & Piotr

Comments are closed.